Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 28 lutego 2016

Wybieram się do sauny

Szukając dróg ucieczki od przedwiosennej depresji zacząłem rozważać wizytę w saunie. Podobno to pomaga. Ale nigdy do tej pory nie byłem w saunie. Jak się ubrać – w kostium kąpielowy, ręcznik, czy jak??? Zapoznałem się z opiniami fachowców.

Co ze strojem? Do sauny fińskiej i łaźni wchodzimy bez kostiumów kąpielowych. Decydują o tym względy zdrowotne i higieniczne. W saunie intensywnie się pocimy, a skład naszego potu w 80 procentach podobny jest do składu moczu. To tak, jakby ktoś załatwił się do kostiumu kąpielowego, który wykonany jest ze sztucznego materiału. Przebywając w takim kostiumie w wysokich temperaturach istnieje niebezpieczeństwo poważnego poparzenia. Jak w takim razie przemóc własny wstyd? Jeżeli się wstydzimy, możemy zawinąć się ręcznikiem. Absorpcja ciepła jest ograniczona, a pocimy się w ręcznik.

Zawinąć się w ręcznik – może to praktyczne, ale stylistycznie zbyt mało wyrafinowane. Poszukałem innej porady.
W saunie przydadzą się:

Ręcznik duży – do zawijania się
Ręcznik – na wymianę i  do siedzenia na ławce
Szlafrok
Zapaska, pareo, kilt, czapeczka – ,,odzież’’ podnosząca komfort saunowania, do zawijania się tylko z naturalnych materiałów (len, bawełna)
Klapki – poruszanie się wyłącznie w klapkach pod prysznicem, ciągi komunikacyjne, dla higieny
Kosmetyki – szampon, żel pod prysznic, balsam nawilżający skórę
Woda – woda do picia, najlepiej mineralna uzupełniająca sole i minerały
Co w saunie jest zbędne:

Strój kąpielowy, spodenki kąpielowe, klapki – głównym składnikiem są substancje chemiczne (chemia organiczna) pochodne ropy naftowej. W wyniku oddziaływania wysokiej temperatury uwalniane są szkodliwe i szybko wchłanianie przez nasz organizm związki chemiczne oraz wydzielają się nieprzyjemne zapachy. Efektem wchodzenia do sauny w kostiumie kąpielowym jest jego zniszczenie oraz możliwość poparzenia przez kumulację ciepła
Biżuteria, zegarki – bo mogą powodować oparzenia skóry
Telefon – możne ulec zniszczeniu, czas w saunie jest tylko dla nas i problemy niech pozostaną przed sauną

Dlaczego w saunie bez stroju kąpielowego?
Tradycja – z czasów starożytnych, tak korzystają z sauny wszyscy miłośnicy i znawcy tematu

Zdrowie – lepsze pozbywanie się ciepła, toksyn, oddychanie skóry. Nie trujemy siebie i innych przebywających w saunie uwalniającymi się substancjami z kostiumów

Komfort – organizm nie przegrzewa się, dłużej i przyjemniej spędzamy czas w saunie, równomiernie i na całej powierzchni skóry dochodzi do wymiany gazowej i wydzielania potu oraz toksyn
Ekonomia – nie niszczymy swojego kostiumu kąpielowego, który, jak nazwa wskazuje służy, do kąpieli w basenie, pływania.

Ten drugi trend stylistyczny wydał mi się bardziej obiecujący: zapaska, pareo, kilt, czapeczka.
Zapaska «obszerny, wełniany fartuch noszony dawniej przez wiejskie kobiety»



Pareo – tradycyjna spódnica noszona przez kobiety na Tahiti, zbliżona do malajskiego saronga. Obecnie oznacza prostokątną, kwadratową lub trójkątną chustę z cienkiej tkaniny, noszoną jako część damskiego stroju plażowego i zawiązywaną zwykle na biodrze.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pareo

 
 I wreszcie okazja, żeby bez obciachu założyć kilt.
 
 
English: Kilt and Sporran worn as formal evening wear
Date   June 2009
Source           Own work
Author          Jongleur100
https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Kilt%26Sporran.jpg

A na głowę czapeczka



Dla mnie i zapewne dla większości Polaków wybranie się do sauny goło wydaje się zbyt liberalne obyczajowo. Myślę, że z tej listy można śmiało wybrać coś odpowiedniego. Pozwoli to przełamać barierę psychologiczną i rozpocząć rozkoszować się dobrodziejstwami tej formy leczniczego relaksu.

13 komentarzy:

  1. nie wierzę że nie byłeś nigdy w saunie! za to zaczynam się zastanawiać czy ktoś mnie nie podgląda?

    W tym sezonie łamałam się i przeszłam saunę.
    Termy solankowe mi się tęskniły po dawnym pobycie w Białce. Okazało się, że są w miarę blisko w Niemieckim Burgu. Rewelacja! polecam.
    Do tego cały kompleks saun.
    Doszłam do 95 stopni, a tam już wszystko spada. Następnym razem czyli za dwa tygodnie mam chęć dojść do 110 stopni i może zacznę się relaksować :) Zostanie jeszcze ten cholerny basenik z zimną wodą!

    Na Faceta w spódniczce (kilcie) z czapeczką, to bym się rzuciła nie patrząc, że jestem nago! Ale to też jakby było już wiadomo!

    Mamy jakieś takie normy obyczajowe odnośnie nagości, które w świecie zaczynają być śmieszne. Być może formą leczniczą można je zacząć eliminować.
    Miłego relaksu życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Mamy jakieś takie normy obyczajowe odnośnie nagości, które w świecie zaczynają być śmieszne."

      No nie wiem Makowa czy można te normy uznać za śmieszne? Jeżeli mówimy o saunie koedukacyjnej, to jakieś okrycie genitaliów wydaje się chyba oczywiste. Nie chciałabyś chyba, żeby obcy facet czy homoseksualna baba gapili się pożądliwie na twoje strefy intymne. W przypadku saun rozdzielonych - osobno dla kobiet, osobno dla mężczyzn też jakieś okrycie jest wskazane choćby z dwóch powodów. Powód pierwszy to homoseksualny Biedroń gapiący się lubieżnie na moje dajmy na to klejnoty. Powód drugi to zazdrość - otóż jak pewnie wiesz nie wszyscy są równo obdarzeni przez naturę. Wyobraź sobie na ten przykład pkanalię obdarzoną kilkucentymetrową parodią penisa, spoglądającą zawistnie na pokaźnych rozmiarów aparaturę innego faceta korzystającego z sauny. To jest wylęgarnia złych emocji i zamiast się zrelaksować pkanalia obmyśla natychmiast 101 domowych sposobów na wydłużenie penisa. Podobne animozje mogą pojawić się w przypadku kobiet, które też bywają zazdrosne o pewne szczegóły anatomiczne. Pozostaje też kwestia zwykłego wstydu, albowiem dla większości osób nagość nie jest stanem naturalnym i odczuwają po prostu skrępowanie.

      Pozdrawiam i uściski ślę.

      Usuń
    2. no właśnie Tie_Fighter jak słusznie zauważyłeś w środowiskach jednopłciowych czułabym się nieswojo atakowana wścibskim wzrokiem (po mojej anatomii) i raczej podejrzewałabym obecność środowisk patologicznych, to mijam takie miejsca.

      W koedukacyjnej zachowuję swoją anonimowość przynależną tłumowi...zresztą w kwestii lubieżnego gapienia się w miejsca intymne nie ma znaczenia czy jest się gołym czy ubranym, efekt jest ten sam, znaczy narusza przyzwoitość nietykalność i godność człowieka, co innego jeżeli jest to patrzenie z zachwytem :)

      Czyli patrzeć możesz ale gapić się już nie! cmokać i spluwać też nie!
      To ja bym się jednak zajęła własnym relaksem zamiast tracić czas na analizowanie dużych czy małych penisów, bo jakoś z piszczenia lub wzdychania na ich widok już wyrosłam.
      Pozostaje tylko ten głupi wstyd, który jest dla mnie śmieszy w takich miejscach jak sauna, lekarz czy masażysta, a czasem i plaża...To jest taka nasza burka w spadku, w której wyjemy do księżyca zamiast taplać się w słońcu.

      To gdzie jest dopuszczalna nagość nie jest kwestią norm tylko wyczucia miejsca lub sytuacji, które nie powinny naruszać godności własnej i innych współobecnych ale bez przesady, bo najczęściej narusza sposób, a nie sam fakt.

      Pozdrawiam również, dygając :)

      Usuń
  2. @Makowa
    Zdarzało mi się na moment zajrzeć do sauny, ale właśnie nie wiedziałem jak się ubrać czy jak rozebrać, jak zachować i od razu odchodziłem. Cieszę się, że tak życzliwie i sympatycznie odniosłaś się do mojej koncepcji stylistycznej - kiltu. A więc śmiało pójdę w tym kierunku!

    Sam wybieram jakąś formę okrycia, ale nie mam nic przeciwko osobom, które w saunie wybierają nagość. Sądzę, że wymaga to jednak kultury osobistej ze strony wszystkich użytkowników. Można spojrzeć, nawet z przyjemnością, ale nie może być natarczywe, pożądliwe i obleśne gapienie się. To jest właśnie test kultury osobistej danej społeczności. Na jednym biegunie są np. zaprawieni w kulturze FKK Niemcy, na drugim biegunie dzicy i napaleni imigranci, dla których kobiety nawet okutane w wory nie są bezpieczne. Na którym miejscu tej skali są Polacy?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      jednak kilt nie jest najlepszym wyborem do sauny :)

      Polacy mają uroczą niewinność w świecie nagiego wulgaryzmu ale urok nie może wynikać z ograniczeń obyczajów bo traci niewinność na rzecz przymusu.


      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. popatrzyłam na odnośniki (zazwyczaj odnośniki traktuję jako potwierdzenie lub lokalizację zdjęć lub cytatu)
      to myślałam, że z tym kiltem i zapaską - żartujesz sobie, a jednak przerobiono dumę narodowego stroju męskiego na zapaskę saunową!
      To tak dla uściślenia, dla mnie, to nie jest to samo.
      A Solec-Zdrój wpiszę sobie na listę miejsc, które mogłabym po jakiejś swojej drodze, odwiedzić.

      Dibeliusie faktycznie można się przestraszyć jeżeli rozbieranie wymaga poznania kanonów mody, to już nie będę wnikać, że modzie podlega też wygląd przyrodzenia :)
      ale to już powinna być kwestia gustu i siły charakteru :)
      Tak czy siak myślenie i podglądanie innych, nie sprzyja relaksowi :)
      Dobranoc:)

      Usuń
    3. Odkąd zacząłem prowadzić blog modowy przekonałem się, że moda jest rzeczywiście wszechogarniająca. Czy jest jakieś miejsce lub sytuacja, w których od mody można się uwolnić...
      Pozdrawiam

      Usuń
    4. blog modowy?:))) fakt, pokrólowałam sobie trochę:) obawiam się, że w świecie mody nie miałabym szans i nie tęsknię za tym królestwem:)
      ale czy mogłabym Cię prosić żebyś uwolnił już to miejsce i wrócił do świata męskich spraw, tam może nie jest lepiej ale przynajmniej nie będziesz musiał zakładać bajkowej czapeczki ani żadnego innego pierożka z filcu na głowę...no i ten kilt w szkocką kratkę wróciłby na swoje miejsce!
      a ja sobie od czasu do czasu powkurzam Tie_Fightera swoim odkrywczymi uwagami :)

      ...można się uwolnić, na odludnej wyspie lub łące albo w jakiejś samotni... tam jest raj :)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    5. " Czy jest jakieś miejsce lub sytuacja, w których od mody można się uwolnić..."

      Coś by się znalazło Szanowny Dibeliusie, choć wiele tego nie ma. Niemiecki obóz koncentracyjny z czasów drugiej wojny na ten przykład. Trudno tam było mówić o modzie, bo stroje były zunifikowane, dla wszystkich przewidziano ten sam krój, fason i kolorystykę. Na plaży nudystów też o modzie nie ma mowy - każda dupa tak samo goła. Korea Północna - też brak mody. Ciemiężcy w obciachowych mundurach, a ciemiężeni w jednakowych wdziankach z pogranicza szmat i łachmanów + wesoły stożkowy kapelutek na głowę.

      Pozdrawiam serdecznie, TF.

      Usuń
    6. Szanowny Tie-Fighterze,
      Do tej ponurej listy dodałbym zuniformizowany strój współczesnych muzułmanek - burki. Strój niewątpliwie pożądany przez nasze lewaczki, gdyż pozwoliłby skorygować drobne wady ich urody.
      Serdecznie pozdrawiam

      Usuń
  3. To teraz będzie blog nt. mody? :)
    Z całym szacunkiem Dibeliusie, ale chyba jednak wolałem poprzednią tematykę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Modę mam zamiar traktować szeroko, ta tematyka jest powiązana z różnymi dziedzinami życia i nie wykluczam dygresji o charakterze ogólnym.

      Usuń