Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 22 stycznia 2017

Memento dla prezesa Kaczyńskiego

Dotychczasowy prezydent Gambii Yahya Jammeh opuścił kraj po 22 latach sprawowania władzy. W grudniowych wyborach został pokonany przez Adamę Barrowa, jednak odmówił uznania wyniku tych wyborów, pod pozorem nieprawidłowości wyborczych. Wspólnota Gospodarcza Państw Afryki Zachodniej za zgodą Rady Bezpieczeństwa ONZ skierowała oddziały wojskowe do Gambii aby wymusić respektowanie demokracji. Wojska państw Afryki Zachodniej nie napotkały oporu. Prezydent elekt Adama Barrow przebywający w Senegalu wydał armii gambijskiej rozkaz pozostania w koszarach. Dowódca armii gambijskiej zapytany przez dziennikarzy skomentował, że żołnierze nie będą mieszać się w kwestię polityczną. Żołnierzy zachodnioafrykańskich powitają kwiatami, albo filiżanką herbaty. Jedyną realną ochronę eksprezydenta Jammeha stanowił oddział gwardii prezydenckiej, wywodzący się z jego współplemieńcow. Po negocjacjach z prezydentami Gwinei i Mauretanii zdecydował się ustąpić. W wystąpieniu telewizyjnym stwierdził, że nie ma potrzeby przelewania choćby jednej kropli krwi. Wraz z rodziną odleciał samolotem na emigrację do Gwinei.
Warto dodać, że wydarzenia te rozgrywały się na tle panicznej ewakuacji dziesiątek tysięcy zagranicznych turystów. Atrakcją turystyczną Gambii są rozległe nadatlantyckie plaże. Warto wspomnieć także o osobistej tragedii prezydenta elekta Barrowa. Kilka dni temu pies zaatakował i zabił jego ośmioletniego syna. Przebywający w Senegalu Barrow nie mógł uczestniczyć w pogrzebie.


Dlaczego zdecydowałem się opisać wydarzenia w tym egzotycznym kraju? Uważam, że to memento dla prezesa Kaczyńskiego. Nie można wykluczyć analogicznego scenariusza w Polsce. Unia Europejska stwierdza naruszenie demokracji i za zgodą Rady Bezpieczeństwa ONZ podejmuje decyzję o interwencji w Polsce. Na teren naszego kraju wkraczają oddziały słowackie, czeskie i niemieckie. Alternatywny organ uzurpujący władzę w Polsce wydaje z Brukseli wojsku polskiemu rozkaz pozostania w koszarach. Szef sztabu generalnego WP stwierdza w wywiadzie dla dziennikarzy, że armia nie będzie mieszać się w kwestie polityczne, a żołnierzy UE powitają kwiatami lub postawią im piwo... Przeraża mnie ta wizja.

6 komentarzy:

  1. Czcigodny Dibeliusie
    Ostrzeżenie w postaci Twojego wpisu jest potrzebne, ale pewne akcenty uważam za przesadzone. Czesi i Słowacy w sprawach najważniejszych (ciapaci, aroganckie szkopskie próby dyktatu w eurobajzlu) jadą z Polską na jednym wózku.
    Natomiast NIC nie tłumaczy awersji Napoliona do skasowania "ustawy 1066". K'15 zgłosił taki projekt i leży on w najlepsze w kuchcińskiej zamrażarce.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Stary Niedźwiedziu,
      Czesi zaatakowali w 1919, my zaatakowaliśmy w 1938, Słowacy zaatakowali w 1939. Mimo sympatii dla tych narodów obawiam się, że nie wahaliby się wbić Polsce noża w plecy.
      Tym bardziej pracujmy nad umocnieniem współpracy z południowymi sąsiadami na zasadach równorzędności. Może przyniesie to w końcu trwały efekt.
      Serdecznie pozdrawiam

      Usuń
  2. Myślę Dibeliusie, że możesz spać spokojnie.
    UE zaczyna pomału gnić od środka, a brexit stanowi dopiero pierwszy etap tego procesu, który wydaje się nieuchronny. Prędzej czy później to wszystko runie jak domek z kart, bo oparte jest na chorych podstawach /ślimak to ryba, marchewka to owoc, itp./.
    Dlatego europismaki różnej maści w odniesieniu do Polski mogą co najwyżej "ubolewać" albo nawet obficie ronić krokodyle łzy, jak np. tutaj:
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/tagesspiegel-bruksela-bezradna-wobec-warszawy/npg951f
    - bo niczego więcej nie są w stanie zrobić - i całe szczęście.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z zacytowanego przez Ciebie artykułu wynika, że władze EU widząc bezskuteczność dotychczasowych nacisków na Polskę, rozważają mechanizm wprowadzenia przełożenia oceny demokracji na ograniczanie pomocy unijnej. Ale to na razie dywagacje.
      Spodobała mi się jednak jedna wypowiedź:

      W szczególności my, Niemcy, nie nadajemy się do grania roli nauczycieli wobec Polaków – mówi cytowany na łamach "Tagesspiegel" były wiceszef MSW, obecnie poseł CDU Christoph Bergner.

      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Przepraszam, że nie na temat, ale czy wiesz może gdzie można znaleźć Niedzisiejszego po wyprowadzce z S24?
    Kłaniam się zimowo, acz pogodnie :-)
    Brunetka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety też na razie nie wiem.

      Pozdrawiam w dniu pełnym zimowego słońca

      Usuń