Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 29 listopada 2015

Szczyt w sprawie uchodźców - kapitulacja UE wobec Turcji

Unia Europejska porozumiała się z Turcją w sprawie kryzysu imigracyjnego - powiedział szef Rady Europejskiej Donald Tusk. Wyraził nadzieję, że uczestnicy niedzielnego szczytu zaakceptują warunki porozumienia. Podkreślił, że kluczem do rozwiązania kryzysu migracyjnego jest ochrona granic UE.

Projekt unijno-tureckiego planu działania w sprawie migracji, który ma zostać ogłoszony na szczycie, przewiduje m.in. ożywienie negocjacji akcesyjnych z Turcją, a także zapowiada zniesienie wiz dla obywateli Turcji pod warunkiem, że kraj ten będzie wdrażał uzgodnienia planu działania. Dwa razy do roku mają odbywać się wspólne szczyty. UE ma też zmobilizować 3 mld euro na pomoc dla uchodźców, którzy schronili się w Turcji. 500 mln euro będzie pochodzić z budżetu UE, a pozostałą sumę mają zmobilizować państwa członkowskie do 25 grudnia. Polska składka, wyliczona na podstawie wielkości PKB, będzie wynosić 71,2 mln euro. W zamian Ankara miałaby powstrzymywać napływ migrantów bez prawa do azylu, przestrzegać porozumień o readmisji oraz odsyłać imigrantów ekonomicznych do krajów pochodzenia.


Tusk dobił Polskę, a teraz dobija Unię Europejską. Turcja to główny kanał tranzytowy Państwa Islamskiego, nie wahała się zdradziecko zaatakować Rosji. Dokładnie w momencie, kiedy samoloty rosyjskie rozpoczęły niszczenie infrastruktury naftowej islamistów. Teraz, ulegając szantażowi imigracyjnemu, mamy znieść wizy i płacić miliardy euro.

Tylko po co brednie o ochronie granic UE? Jako jedyny kraj skuteczną ochronę granicy wprowadziły Węgry. Za to przez luminiarzy unijnych zostały oskarżone o faszyzm. W istocie wprowadzenie skutecznej ochrony granic kosztowałoby o wiele taniej: zbudowanie płotu na granicy Bułgarii i Grecji z Turcją oraz egzekwowanie ochrony granicy morskiej. Statki przemytników powinny być ostrzegane, jeśli nie zawrócą – niszczone. Nielegalni imigranci oraz element zradykalizowany – powinni być natychmiast odwożeni do obozów w Libii.

Unia Europejska powinna natychmiast wypowiedzieć Konwencję Genewską dotyczącą uchodźców. Ta konwencja jest koniem trojańskim i narzędziem dżihadu. Polityka imigracyjna powinna być suwerenna.

Aby udzielić pomocy ofiarom wojny na Bliskim Wschodzie należy dopomóc w skutecznym rozwiązaniu konfliktów w tym regionie. Wielka Brytania i Francja odpowiadają za arbitralne wykreślenie granic po I wojnie światowej nie uwzględniających podziałów etnicznych ani religijnych. USA dokonując interwencji nie w imię doktryny „dziel i rządź”, ale w imię naiwnej próby wdrażania demokracji przyczyniły się do wykreowania chaosu i pustki strategicznej, którą wypełnili islamiści. Głównymi sprawcami zaognienia sytuacji są jednak mocarstwa sunnickie  - Turcja i Arabia Saudyjska, zaciekle i za wszelką cenę zwalczające rządy szyickie. Jedynym mocarstwem które ma jasną wizję i wolę działania jest Rosja. Jednak Unia Europejska reprezentowana przez Tuska zamiast wesprzeć Rosję, kapituluje.

niedziela, 22 listopada 2015

Nie bójmy się muzułmanów

Niechęć do muzułmanów w społeczeństwie polskim wynika z lęku, a lęk jest efektem naszej niewiedzy. Islam jest religią pokoju i miłości. Natomiast większość terrorystów to analfabeci, którzy nie znają Koranu.

Poznańscy muzułmanie wyjdą na ulicę, aby wyrazić swoje niezadowolenie w związku z zamachami w Paryżu. Manifestacja odbędzie się 29 listopada na Placu Wolności. - Pokażemy wszystkim, że jesteśmy przeciw terroryzmowi - mówi Wirtualnej Polsce imam Youssef Chadid z Muzułmańskiego Centrum Kulturalno-Oświatowego w Poznaniu, które jest organizatorem wydarzenia.

Jednocześnie chcemy zaprotestować przeciw ksenofobi i rasizmowi. Jesteśmy za tolerancją - tłumaczy Chadid. I zaprasza do udziału w manifestacji.

Wcześniej zamachy we Francji potępiła Liga Muzułmańska RP. Organizacja wydała specjalne oświadczenie w tej sprawie, w którym napisała, że "tego rodzaju czyny są nie tylko niezgodne z nauczaniem islamu, ale najzwyczajniej nikczemne i odrażające"


Zachęcony tak budującą postawą muzułmanów postanowiłem zmniejszyć swoją niewiedzę. Odszukałem werset Koranu mówiący o tolerancji religijnej i niestosowaniu przymusu.

لَا إِكْرَاهَ فِي الدِّينِ قَد تَّبَيَّنَ الرُّشْدُ مِنَ الْغَيِّ فَمَن يَكْفُرْ بِالطَّاغُوتِ وَيُؤْمِن بِاللَّهِ فَقَدِ اسْتَمْسَكَ بِالْعُرْوَةِ الْوُثْقَىٰ لَا انفِصَامَ لَهَا وَاللَّهُ سَمِيعٌ عَلِيمٌ ( 256 ) Al-Baqarah ( The Cow ) - Ayaa 256

Nie ma przymusu w religii! Prawość wyróżniła się od nieprawości. I ten, kto odrzuca fałszywe bóstwa, a wierzy w Boga, uchwycił za najpewniejszy uchwyt, nie mający żadnego pęknięcia. Bóg jest słyszący, wszechwiedzący!

Zaiste wielka jest moja niewiedza o religii pokoju i miłości, ale wiem, że sury w Koranie nie są ułożone w kolejności chronologicznej – daty spisania, a niektóre wersety późniejsze unieważniają wcześniejsze. Sprawdziłem werset 2:256 na stronie  http://www.thequran.com.

Ups! Jest notatka: abrogated - unieważniony przez:

فَإِذَا انسَلَخَ الْأَشْهُرُ الْحُرُمُ فَاقْتُلُوا الْمُشْرِكِينَ حَيْثُ وَجَدتُّمُوهُمْ وَخُذُوهُمْ وَاحْصُرُوهُمْ وَاقْعُدُوا لَهُمْ كُلَّ مَرْصَدٍ فَإِن تَابُوا وَأَقَامُوا الصَّلَاةَ وَآتَوُا الزَّكَاةَ فَخَلُّوا سَبِيلَهُمْ إِنَّ اللَّهَ غَفُورٌ رَّحِيمٌ ( 5 ) At-Taubah ( The Repentance ) - Ayaa 5

A kiedy miną święte miesiące, wtedy zabijajcie bałwochwalców, tam gdzie ich znajdziecie; chwytajcie ich, oblegajcie i przygotowujcie dla nich wszelkie zasadzki! Ale jeśli oni się nawrócą i będą odprawiać modlitwę, i dawać jałmużnę, to dajcie im wolną drogę. Zaprawdę, Bóg jest przebaczający, litościwy!

Znalazłem dwa inne wersety i sprawdziłem, czy któryś jest unieważniony:

وَقَاتِلُوهُمْ حَتَّىٰ لَا تَكُونَ فِتْنَةٌ وَيَكُونَ الدِّينُ لِلَّهِ فَإِنِ انتَهَوْا فَلَا عُدْوَانَ إِلَّا عَلَى الظَّالِمِينَ ( 193 ) Al-Baqarah ( The Cow ) - Ayaa 193

I zwalczajcie ich, aż ustanie prześladowanie i religia będzie należeć do Boga. A jeśli oni się powstrzymają, to wyrzeknijcie się wrogości, oprócz wrogości przeciw niesprawiedliwym!

وَعَدَ اللَّهُ الَّذِينَ آمَنُوا مِنكُمْ وَعَمِلُوا الصَّالِحَاتِ لَيَسْتَخْلِفَنَّهُمْ فِي الْأَرْضِ كَمَا اسْتَخْلَفَ الَّذِينَ مِن قَبْلِهِمْ وَلَيُمَكِّنَنَّ لَهُمْ دِينَهُمُ الَّذِي ارْتَضَىٰ لَهُمْ وَلَيُبَدِّلَنَّهُم مِّن بَعْدِ خَوْفِهِمْ أَمْنًا يَعْبُدُونَنِي لَا يُشْرِكُونَ بِي شَيْئًا وَمَن كَفَرَ بَعْدَ ذَٰلِكَ فَأُولَٰئِكَ هُمُ الْفَاسِقُونَ ( 55 ) An-Noor ( The Light ) - Ayaa 55

A Bóg obiecał tym spośród was, którzy uwierzyli i którzy czynili dobre dzieła, iż uczyni ich namiestnikami na ziemi, jak uczynił namiestnikami tych, którzy byli przed nimi. I On umocni ich religię, którą dla nich wybrał, i zamieni ich obawę w bezpieczeństwo. Oni będą Mnie czcić, nie dodając Mi niczego za współtowarzyszy. A ci, którzy nadal pozostaną niewiernymi, to ludzie bezbożni!

Żaden z tych wersetów nie jest unieważniony. A więc prawdziwa nauka Koranu wzywa muzułmanów do walki z niewiernymi, dopóki nie opanują całego świata i pozostanie tylko jedna religia. Taka jest wola i obietnica Allaha – panowanie muzułmanów nad światem.

W przypadku religii masowych większość wyznawców to ludzie normalni, pragnący spokojnie żyć, choćby ich pismo święte nawoływało do nieustannej walki i zabijania. Niewątpliwie jest tak i w przypadku muzułmanów. Jednak w niektórych krajach – zwłaszcza w Europie – miejsce liderów religijnych zajęli islamiści, dla których Koran pełni rolę taką jak Mein Kampf dla nazistów. Islamiści zdominowali i zastraszyli muzułmanów, podobnie jak naziści Niemców w okresie drugiej wojny światowej.

Dlatego w przypadku islamu postulowanie rozdziału religii od państwa to absurd. Jedyny realny schemat: albo państwo kontroluje islam, albo islamiści kontrolują państwo. Państwa europejskie po nieroztropnym sprowadzeniu mas muzułmanów i przewadze ich przyrostu demograficznego nie mają już odwrotu od tego schematu. Aby państwo kontrolowało islam, należy wdrożyć system sprawdzony już w niektórych państwach muzułmańskich:

1) dokonanie przeglądu działających meczetów - likwidacja głoszących nienawiść i ekstremizm

2) wydalenie wszystkich imamów pochodzących z zagranicy

3) zatwierdzanie przez państwo wyłącznie imamów wykształconych na uczelniach państwowych

4) zakaz i zablokowanie finansowania meczetów i organizacji muzułmańskich z zagranicy

5) dokonanie przeglądu organizacji muzułmańskich i delegalizacja głoszących nienawiść i ekstremizm

6) zmiana prawa umożliwiająca uwięzienie lub wydalenie z kraju osób podlegających islamistycznej radykalizacji religijnej

7) przywrócenie kary śmierci, możliwość stosowania tortur przy przesłuchaniach terrorystów

8) silna władza w państwie

Aby system był stabilny, ograniczenia nie mogą dotyczyć tylko jednej strony. Państwo powinno zapewnić respektowanie w rozsądnym zakresie muzułmańskich norm obyczajowych. Chodziłoby np. o wyeliminowanie gender, propagandy pedalskiej, pornografii. Owoc liberalnej demokracji - czyli lewactwo obdarzyło nasz kontynent masami muzułmanów, a to nieuchronnie doprowadzi do końca liberalnej demokracji.

sobota, 14 listopada 2015

Epitafium dla Dżihadi Johna

Dżihadi John Brytyjczyk pochodzenia kuwejckiego wychowany i wyedukowany w Anglii zasłynął jako bojownik Państwa Islamskiego obcinaniem głów europejskich zakładników. Nie przekonała go chrześcijańska kultura miłości:

Mt 5,38-39,44
Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi!

A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują

Nie przekonały go obowiązująca w Europie lewacka polityczna poprawność, multi-kulti, zielone światło dla muzułmańskich uchodźców.

Nie przekonał go obowiązujący w Europie zakaz kary śmierci.

Aby wpłynąć na Europejczyków, robił to co robił, z pasją, najlepiej jak umiał. I stał się męczennikiem. Bo dosięgnął go atak drona. Bezlitosny atak nastąpił wbrew chrześcijańskiej kulturze miłości, wbrew politycznej poprawności, wbrew polityce multi-kulti, wbrew oficjalnie nakazanej miłości do muzułmanów i przede wszystkim wbrew zakazowi stosowania kary śmierci. Czy męczeńska śmierć Dżihadi Johna przyniosła przełom?

Niestety nie. Słuchałem dziś w lewackim radiu RDC dyskusji o zamachach w Paryżu. Dyskutanci byli przede wszystkim zatroskani, że zamach ugodzi w liberalną demokrację, ponieważ zostanie propagandowo wykorzystany przez prawicę. Prawica powtórzy swoje głęboko niesłuszne, absurdalne tezy:

- że winni są muzułmanie, a to nieprawda, bo islam to religia miłości

- że winna jest liberalna polityka przyjmowania uchodźców, a to absurd bo zamachów dokonują imigranci w drugim lub trzecim pokoleniu (wiadomo już, że co najmniej jednym z zamachowców był aktualny imigrant)

- że trzeba skończyć z multi-kulti, a to wbrew zasadom humanizmu i liberalnej demokracji

- że trzeba wprowadzić ostry reżim bezpieczeństwa i kar – a to antydemokratyczny autorytaryzm

Dla równowagi przeprowadzono rozmowę telefoniczną z przyszłym ministrem Witoldem Waszczykowskim, który wypowiedział się zupełnie rozsądnie: zablokować imigrację, dofinansować pobyt uchodźców w Turcji, Jordanii, Libanie, realnie zaangażować się w rozwiązanie sytuacji w Syrii i Libii, zlikwidować Państwo Islamskie – pomimo, że nieoficjalnie popierane jest przez niektóre mocarstwa sunnickie. Zapytany o kwotę uchodźców do przyjęcia których zobowiązała się Polska, odpowiedział, że nie ma mowy o żadnych kwotach, należy zgodnie z przepisami dokładnie i wnikliwie rozpatrywać wniosek każdego uchodźcy, który musi udowodnić swoją tożsamość i to że był i byłby w swoim kraju prześladowany, i że nie stanowi dla nas zagrożenia.

Wypowiedź przyszłego ministra spraw zagranicznych wywołała konsternację i zgrozę wśród lewackich dyskutantów. Jeden z nich zauważył, że dobrze, że Polska jest małym krajem, bo nasz minister będzie kompromitował tylko mały kraj, a nie duży.

Ilu jeszcze męczenników będzie potrzeba, dopóki we wszystkich państwach Europy nie zmyjemy lewackiego gówna i nie rozpoczniemy właściwego działania.

Powracam do słów z księgi św. Mateusza, uważam, że współcześnie tak można by je odczytać:

Nie stawiajcie oporu złemu  – jeśli zło się unicestwi, nie trzeba mu stawiać oporu.

Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek – zniszcz go.

Nadstaw mu i drugi! – jeśli to poprzednie nie pomoże, zniszcz jego rodzinę, przyjaciół, sąsiadów, plemię.

Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują - głęboka miłość musi być odpowiedzialna.

niedziela, 8 listopada 2015

Szariat w Polsce?

Niedawno spotkałem się ze znajomym antyfaszystą Z. Martwił się, że rządy PiS umocnią faszyzm w Polsce. Szczególną jego rozpacz wywołuje program 500 zł na dziecko. Pozytywnym wzorem dla niego jest Wielka Brytania, gdzie muzułmanów obowiązuje prawo szariatu. Jeśli chrześcijanie tak uwielbiają dzieci, to należy i w Polsce ustanowić osobne prawo, które będzie tylko ich obowiązywać. Dla przykładu zaproponował następujące rozwiązanie:

- chrześcijanie dostają 500 zł na dziecko, ale są surowo karani za aborcję

- ateiści nie dostają 500 zł na dziecko, za to legalna darmowa aborcja lub sterylizacja na życzenie

- muzułmanie są surowo karani za aborcję, ale za każde dziecko muszą dopłacać 500 zł

Oczywiście skrytykowałem jego koncepcję, za co naturalnie nazwał mnie faszystą. Skrycie zacząłem się jednak zastanawiać, czy nie kryje się w niej jakiś sens.

Badania prowadzone na przestrzeni ostatniej dekady dowodzą, że jest inaczej - geny w jakiś sposób mogą wpływać na polityczne zachowania ludzi.

Do takich wniosków doszedł prof. Peter Hatemi z Pennsylvania State University (USA). Swoje spostrzeżenia opisał na łamach najnowszego numeru pisma „Trends in Genetics”. W przeszłości uważano, że preferencje polityczne są uwarunkowane wyłącznie przez czynniki społeczne i środowiskowe. Jednak ostatnie badania pokazują, że również geny wywierają pewien wpływ na nasze polityczne upodobania. Na podstawie analizy zachowań bliźniąt prof. Hatemi doszedł do wniosku, że to właśnie geny mogą decydować o różnym podejściu do takich kwestii jak kara śmierci, aborcja czy problem bezrobocia.


Kilka przykładów dziedziczenia poglądów politycznych:

Michał Nowicki to aktywista komunistyczny, który kilka lat temu działał w Organizacji Młodzieżowej "Lewica Bez Cenzury" imienia Feliksa Dzierżyńskiego. Organizacja syna Wandy Nowickiej zasłynęła m.in. wychwalając Józefa Stalina i szydząc z Polaków pomordowanych w Katyniu - czytamy w artykule "Naszego Dziennika" z 2008 roku.


Barbara Nowacka - córka Izabeli Jarugi-Nowackiej

Syn przedwojennych działaczy komunistycznych żydowskiego pochodzenia – Ozjasza Szechtera i Heleny Michnik

Antoni Michnik - lewicowy działacz, prywatnie syn redaktora naczelnego "Wyborczej".

Rdz 19
Owi dwaj aniołowie przybyli do Sodomy wieczorem (...) mieszkający w Sodomie mężczyźni, młodzi i starzy, ze wszystkich stron miasta, otoczyli dom, wywołali Lota i rzekli do niego: «Gdzie tu są ci ludzie, którzy przyszli do ciebie tego wieczoru? Wyprowadź ich do nas, abyśmy mogli z nimi poswawolić!» Lot, który wyszedł do nich do wejścia, zaryglowawszy za sobą drzwi, rzekł im: «Bracia moi, proszę was, nie dopuszczajcie się tego występku! Mam dwie córki, które jeszcze nie żyły z mężczyzną, pozwólcie, że je wyprowadzę do was; postąpicie z nimi, jak się wam podoba, bylebyście tym ludziom niczego nie czynili, bo przecież są oni pod moim dachem!» Ale oni krzyknęli: «Odejdź precz!» I mówili: «Sam jest tu przybyszem i śmie nami rządzić! Jeszcze gorzej z tobą możemy postąpić niż z nimi!» I rzucili się gwałtownie na tego męża, na Lota, inni zaś przybliżyli się, aby wyważyć drzwi. (...)

Słońce wzeszło już nad ziemią, gdy Lot przybył do Soaru.  A wtedy Pan spuścił na Sodomę i Gomorę deszcz siarki i ognia od Pana <z nieba>. I tak zniszczył te miasta oraz całą okolicę wraz ze wszystkimi mieszkańcami miast, a także roślinność.

Bóg zniszczył grzeszników wraz z ich dziećmi, a nawet roślinnością. Może ateiści mordujący własne dzieci są narzędziem w rękach Boga?

Ale nie nam to oceniać, możemy się tylko modlić o ich nawrócenie.

piątek, 30 października 2015

Synod biskupów o rodzinie - dokument końcowy

24 października Synod o rodzinie czyli XIV Synod Biskupów zatwierdził dokument końcowy. Odnośnie osób żyjących w związkach partnerskich podkreślono, że do ich sytuacji należy podchodzić w sposób konstruktywny. Najwięcej kontrowersji wywołały punkty 84-86, przyjęte minimalną wymaganą większością (ponad 2/3 głosujących). Punkty te dotyczyły osób rozwiedzionych, żyjących w nowych związkach:

84. Osoby ochrzczone, które się rozwiodły i ponowie zawarły związek cywilny powinny być bardziej włączane we wspólnoty chrześcijańskie (...) trzeba zatem rozpoznać, które z różnych form wykluczenia obecnie praktykowanych w obrębie liturgii, duszpasterstwa, edukacji oraz w dziedzinie instytucjonalnej można przezwyciężyć. (...) Ta integracja jest też potrzebna ze względu na troskę i chrześcijańskie wychowanie ich dzieci, które muszą być uznane za najważniejsze.

85. (...) Zachodzi bowiem różnica pomiędzy tymi, którzy szczerze usiłowali ocalić pierwsze małżeństwo i zostali całkiem niesprawiedliwie porzuceni, a tymi, którzy z własnej, ciężkiej winy zniszczyli ważne kanonicznie małżeństwo. Są wreszcie tacy, którzy zawarli nowy związek ze względu na wychowanie dzieci, często w sumieniu subiektywnie pewni, że poprzednie małżeństwo, zniszczone w sposób nieodwracalny, nigdy nie było ważne. (...) Co więcej, nie można zaprzeczyć, że w pewnych okolicznościach „poczytalność i odpowiedzialność za działanie mogą zostać zmniejszone, a nawet zniesione” (KKK, 1735) ze względu na różne uwarunkowania. (...)

86. (...) Rozmowa z księdzem, na forum wewnętrznym, przyczynia się do tworzenia prawidłowej oceny, tego co utrudnia możliwość pełniejszego uczestnictwa w życiu Kościoła oraz kroków mogących jemu sprzyjać i je rozwijać. (...)


Problemy religijne rozpatruję w ujęciu socjologicznym i teologicznym. Kiedy obie te metody dadzą podobny wynik, jestem całkowicie przekonany. Spójrzmy na sakrament małżeństwa z punktu widzenia socjologii religii. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa w nauce Kościoła nie funkcjonowało pojęcie sakramentu małżeństwa, kapłani nie uczestniczyli w zawieraniu małżeństwa, małżeństwa zawierano według lokalnych zwyczajów. Wzrost potęgi Kościoła w średniowieczu, dążenie do sprawowania pełnej kontroli nad życiem społeczeństwa zrodziło potrzebę instytucjonalizacji tej władzy poprzez system sakramentów, obejmujących kluczowe aspekty i momenty życia każdego człowieka. Dotychczas za sakramenty – znaki łaski Bożej – uznawano chrzest, bierzmowanie i eucharystię. Dodano małżeństwo, kapłaństwo, spowiedź i namaszczenie chorych. Od tej pory łaska Boża nie mogła już spływać bezpośrednio na wiernego, lecz tylko przy asyście instytucjonalnego pośrednika – kapłana, poprzez sformalizowaną liturgicznie procedurę sakramentu. Sakrament małżeństwa jako narzędzie kontroli Kościoła nad wiernymi sprawdzał się znakomicie od średniowiecza, aż do XX wieku. Rewolucja obyczajowa, która rozpoczęła się wtedy przyniosła fatalne skutki. Jedną z jej przyczyn mogło być faktyczne równouprawnienie kobiet i mężczyzn. Niezależność ekonomiczna kobiet spowodowała, że mniej obawiają się skutków rozwodu i współżycia przedmałżeńskiego. Do tego doszedł szerzący się hedonizm, lekkomyślność i niedojrzałość emocjonalna młodzieży. Seks stał się formą aktywności towarzyskiej śmiało przekraczając dawniej dozwolone granice: małżeństwo lub dom publiczny, Rozwody i ponowne małżeństwa stały się powszechne, a same małżeństwa zastępowane coraz częściej przez konkubinaty. Nauka Kościoła w kwestii seksu i małżeństwa głoszona według rytu średniowiecznego znalazła się w sprzeczności z praktyką życiową większości lub dużej części katolików. Władze Kościoła w tej sytuacji mogą: ignorować problem; przyjąć twardą linię – odsunąć wiernych nie stosujących w 100% do nauki, choćby nawet pozostałaby mniejszość; albo dostosować naukę do realiów epoki – w dużej mierze wracając na pozycje doktrynalne z pierwszych wieków chrześcijaństwa.

Dokument końcowy świadczy, że wybrano to ostatnie rozwiązanie. Na razie nieśmiało. Sakrament małżeństwa pozostaje, ale wskazana jest droga, jak go obejść.

Z punktu widzenia teologii małżeństwo jest świętością i było świętością, zanim ujęto je w formę sakramentu.

Rdz 2, 23-24
Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem.
Chociaż mężczyzna i jego żona byli nadzy, nie odczuwali wobec siebie wstydu.

Dlatego Kościół zawsze będzie wspierał małżeństwo.


Natomiast w kwestii gejów. W sensie socjologicznym – zawsze stanowili marginalną mniejszość społeczeństwa. Obecnie stanowią hałaśliwą mniejszość. Niewątpliwie stanowią też wpływową mniejszość w hierarchii. Balonem próbnym był coming out księdza Charamsy. Ale na szczęście w tej kwestii synod nic nie uchwalił. Nie będzie żadnej zmiany. Bo w porównaniu do standardów średniowiecznych zmiana już nastąpiła. Wtedy karą za sodomię było spalenie na stosie. Obecnie Kościół homoseksualizm potępia, ale homoseksualistów toleruje, w konserwatywnym sensie tego słowa. Zresztą palenie na stosie zwiększyłoby szkodliwą emisję dwutlenku węgla. A pedalskiego Kościoła nie potrzebujemy.

niedziela, 18 października 2015

Michnik ostrzega przed faszyzmem

W kilku ostatnich wyborach PO zdobywało większość w Polsce północno-wschodniej, na obszarze zbliżonym do granic byłych Prus. Wydaje się, że program głoszony przez tę partię – pragmatyzm, racjonalność, praca – odpowiadał mentalności większości mieszkańców tych ziem. W odróżnieniu od programu głoszonego przez PiS – zwiększanie socjalu, demaskowanie wrogów wewnętrznych i zewnętrznych i walka z nimi, kult martyrologii i machania szabelką, nienawiść i pogarda dla wrogów – który znalazł entuzjastów w Polsce południowo-wschodniej, na byłych obszarach zaboru rosyjskiego i austriackiego.





Obecnie nawet najwierniejsi zwolennicy PO przekonali się, że program tej partii od początku do końca był oszustwem. Zamiast obniżenia i uproszczenia podatków podwyższono je i jeszcze bardziej skomplikowano. Zamiast zmniejszenia biurokracji dynamiczny jej przyrost. Zamiast reformy chorego systemu zus chamskie podwyższenie wieku emerytalnego.

Ale nie to jest najbardziej szkodliwe. Liderzy PO zdając sobie sprawę z nieuchronnego bankructwa swojej polityki, zaczęli wdrażać sprawdzony w Europie Zachodniej program genderyzacji społeczeństwa. Społeczeństwo zgenderyzowane to ideał dla partii rządzącej – zbiór ogłupionych matołów, niezdolnych do samodzielnego myślenia, poddanych totalitarnej indoktrynacji od przedszkola. W społeczeństwie zgenderyzowanym zanika rola rodziny, zastąpiona przez totalitarny aparat państwowy. Zanika tożsamość płciowa jednostki – role męskie i kobiece zostają zakazane, zastąpione przez LGBT lub w ostateczności unisex. Dąży się do usunięcia religii chrześcijańskiej z przestrzeni społecznej. Zanika tożsamość cywilizacyjna i narodowa poprzez system masowych imigracji. Próby samodzielnej wypowiedzi jednostek, próby powiedzenia prawdy traktowane są jako przestępstwo – mowa nienawiści, szowinizm, faszyzm.

Proces genderyzacji w Europie napotkał jednak na opór. Sondaże wyborcze wskazują, że także w Polsce. Budzi to zrozumiałe zatroskanie autorytetów moralnych. Na łamach Gazety Wyborczej zabrał głos nasz najwyższy autorytet Adam Michnik – w artykule „Gorzki smak aksamitnej rewolucji”. Poniżej kilka jego głębokich myśli:

Putinizm łączy z faszyzmem instrumentalne zespolenie haseł narodowych z socjalnymi; taka jest retoryka – praktyka rządów to korupcja, centralizacja władzy, dyktatura i polityka knebla. Państwo mafii – tak reżim Viktora Orbana, który w Budapeszcie stosuje putinowski model władzy, nazwał węgierski socjolog. Zaiste to, co nam obiecują, to rządy politycznej mafii.

Śpiewają tak i powtarzają: „Rosja dla Rosjan”, a ich retoryka i symbolika otwarcie nawiązują do hitleryzmu.

W Budapeszcie na rzecz wielkich Węgier dla Węgrów skandują aktywiści faszystowskiej partii Jobbik; z tą partią Orban walczy o elektorat. Polska nie jest krajem tak rozległym jak Rosja, a więc tendencje faszyzujące, tzw. marsze narodowe, protesty przeciw przyjmowaniu uchodźców wydają się bardziej lilipucie, miniaturowe, podobnie Węgry.

Putin rozpoczynał od deklaracji demokratycznych i od odwołań do wartości liberalnych, ale dziś już nazywa się konserwatystą, obrońcą wartości tradycyjnych, głosi chwałę rodziny i Cerkwi prawosławnej, tępi homoseksualizm i feminizm, wspiera kulturę fizyczną i rozmaite skrajne formacje nacjonalistyczne w Europie (np. Front Narodowy we Francji).

Sondaże opinii wskazują na możliwy sukces wyborczy partii Jarosława Kaczyńskiego i Antoniego Macierewicza. (...) Czy Kaczyński za cenę nieistotnych gestów ze strony Putina (zwrot wraku samolotu z katastrofy smoleńskiej) rozpocznie antyeuropejską krucjatę na wzór Orbana? Spoglądając na Rosję i Węgry, można ostrożnie przewidywać, co może czekać Polskę rządzoną przez Kaczyńskiego i Macierewicza.

Wirus szowinizmu jest analogiczny w każdym z tych krajów. „Rosja dla Rosjan”, „Węgry dla Węgrów” – to niczym się nie różni od swojskiego wrzasku: „Polska dla Polaków”. Te hasła godzą w pluralizm kulturowy, a więc w demokrację, ale są też prostą drogą do unicestwienia niezależnych mediów i konstytucji, która mówi, że Polska jest ojczyzną wszystkich swoich obywateli.

Rzec by można: po epoce aksamitnych rewolucji nadszedł czas aksamitnych tyranii.


Uważam, że nie możemy pozostać obojętni na to dobitne ostrzeżenie, wygłoszone przez niezłomnego obrońcę wolności i demokracji. Mnie się najbardziej spodobało na przykład oskarżenie Putina o wspieranie rodziny, a nawet kultury fizycznej.

niedziela, 11 października 2015

Polacy ksenofobiczni czy tolerancyjni?

Niedawno przeszliśmy edukacyjną falę nienawiści i pogardy przeciwko Polakom w związku z tak zwanymi uchodźcami. Przykładowe cytaty z dyskusji blogowej:

I zgadzam się z tym ze większość Polaków obnażyła wstrętną facjatę  - miałcy, zakompleksieni ludzie którzy obrzucają wszystko i wszystkich błotem i to jest ich jedyne osiągnięcie życiowe.

Teraz słyszę jak ta rodzina męża obrzuca błotem uchodźców powołując się na jednolitość naszej kultury nie mając o historii choćby przyzwoitego pojęcia to ludzie prości, ze wsi, bez szkól za to z wielkimi budynkami gospodarczymi i malutkimi ciasnymi rozumkami. Jestem przekonana ze i oni hejtuja anonimowo w Internecie.

Mówią – muzułmanin umarł podczas przeprawy, muzułmanin ukradl itp. to ja proponuje teraz w prawicowych gazetach pisać o wydarzeniach również w tym stylu- katolik zgwałcił dwunastolatkę, katolik ukradl konwojowane pieniądze. Pięknie to brzmi co?

Lewacy świadomie lub nieświadomie mylą zdrowy rozsądek naszego narodu z jakąś niewiedzą, strachem, nienawiścią. Z wieloletnich informacji medialnych dobrze wiemy, że islamiści stanowią problem i zagrożenie, niekiedy śmiertelne zagrożenie. Nie będziemy wpadać do tego piekielnego kotła na życzenie rozhisteryzowanej pani Merkel, której coraz więcej Niemców ma już dosyć. Stulecia najazdów, spustoszeń i zbrodni wojennych wytworzyły w Polakach swoisty czarny humor:

„- A słyszeliście ten żart? Mama muzułmanka zapina pas z ładunkiem wybuchowym na małej dziewczynce i mówi - Wysadzę cię przed szkołą.”

Interpretowanie takich wypowiedzi jako przejawów nienawiści albo realnych złych zamiarów wobec imigrantów jest nadużyciem. Polacy w przeciwieństwie do światłych narodów np. Szwecji, Niemiec nigdy nie najeżdżali sąsiednich państw i nie mordowali ich mieszkańców.

Wręcz przeciwnie. Mamy nie tylko kilkusetletnią tradycję pokojowego i owocnego współżycia z innymi narodami, ale i współczesne tego przykłady. Przypominam sobie letni pobyt w Mrągowie. Kojarzymy to miasto z imprezami w amfiteatrze.

Ale nie każdy wie, że w parku miejskim zachowano wieżę Bismarcka i groby żołnierzy niemieckich z I wojny światowej, szanując dziedzictwo pruskie.





W Mrągowie oprócz kościołów katolickich w centrum miasta znajduje się kościół ewangelicki i cerkiew prawosławna. Potomkowie napływowych Polaków i Ukraińców oraz autochtonicznych Mazurów żyją w harmonii i przyjaźni. Stare miasto połączone jest kilkukilometrową promenadą wzdłuż brzegu jeziora Czos z amfiteatrem i zespołem nowoczesnych hoteli na drugim brzegu.





Ponieważ w lecie mieszkańcami hoteli są głównie Niemcy, można powiedzieć, że promenda jest drogą przyjaźni łączącą nasze narody. I nie tylko promenda. Młodzi pasjonaci historii militarnej utworzyli rotę zaciężną strażnicy Sensburga/Mrągowa zamku Szestno w komutrii Ryńskiej. Nic dziwnego, że rekonstruktorzy wojsk średniowiecznych na tych ziemiach odwołują się do tradycji krzyżackiej.

http://www.it.mragowo.pl/muzeum-w-mragowie,2,806,pl.html


Mrągowo to przykład realnej, harmonijnej i pozytywnej wieloetniczności i wielokulturowości w Polsce. Wbrew nienawistnej histerii lewaków.