Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 15 stycznia 2017

Dobra zmiana dla dzieci

Prezydent Duda podpisał ustawę o reformie oświaty. Podpisał wbrew potężnemu lobby zwolenników gimnazjum. Dobrze, że podpisał, ale w mojej ocenie ustawa jest zbyt łagodna. Przewiduje wygaszenie gimnazjów. Ten matecznik deprawacji powinien być natychmiast i bezwzględnie spacyfikowany. Po przeprowadzeniu indywidualnego audytu część uczniów powinna być skierowana do liceum, część cofnięta do podstawówki, a ci najbardziej zdegenerowani osadzeni w zamkniętych obozach reedukacyjnych.

Skąd tak stanowczy pogląd? Opieram się na przykładzie gimnazjum w pobliskiej miejscowości. Początki deprawacji wyglądały niewinnie. Zakładanie nauczycielom koszy ze śmieciami na głowę, w wersji ostrzejszej – z podpaleniem. Zabawy gimnazjalistek w słoneczko. Z czasem przed bramą budynku szkolnego można było dostrzec dyżury dilerów narkotykowych. Stali chyba 24 godziny na dobę, bo widziałem ich nawet w nocy, wracając z imprezy u znajomych.

Z upływem lat chory system edukacji przyniósł nieuchronny związek młodych kryminalistów z gimnazjum z profesjonalnymi organizacjami przestępczymi. Dziewczęta zaangażowały się w prostytucję. Mafia osiągała wysokie przychody z szantażu wykorzystując nagrania ze spotkań klientów z nieletnimi. Chłopcy wykorzystywani byli jako płatni zabójcy. W przypadku wpadki groziły im tylko symboliczne kary. Do tego wspomniany handel narkotykami. Nietrudno domyśleć się, że nauczyciele, ich związki zawodowe, kuratoria zostali zastraszeni lub skorumpowani. Nic dziwnego, że po zapowiedzi reformy i likwidacji chorego ogniwa systemu edukacji rozległ się zgodny głos sprzeciwu tych środowisk. Naturalnie dołączyli do nich kodowcy – ich nie mogłoby zabraknąć przy obronie tak ohydnej patologii.

Dobrze, że przywrócono 4 lata liceum i rozbudowane szkolnictwo zawodowe. Uważam jednak, że sześcioletnia szkoła podstawowa jest wystarczająca. We współczesnym państwie nie potrzeba pseudointeligentów, którzy stają się potem takimi np. kodowcami albo czytelnikami GW, bo wydaje im się, że są wykształceni. Młodzież powinna zyskać w szkole podstawowej minimum potrzebnej wiedzy: polski, matematyka, informatyka, języki obce, historia, przeszkolenie antyterrorystyczne – i jak najszybciej kierować się do elitarnych liceów lub szkół zawodowych.


sobota, 7 stycznia 2017

Wojna kebabowa

Lewacy prześcigają się w zarzucaniu Polakom rzekomego rasizmu.

"7 stycznia idź na kebab" - apeluje SLD na Facebooku. "W XX wieku ogłaszano bojkot żydowskich sklepów, dziś wzywa się, by nie kupować 'u Turka' lub 'u Araba'" - twierdzi partia. To reakcja na publikowane w internecie wezwania do bojkotowania kebabowni po tragicznej śmierci 21-letniego Daniela w Ełku.


W Polsce gęstnieje atmosfera przypominająca klimaty Nocy Kryształowej - tylko zamiast witryn żydowskich sklepów, demolowane są bary z kebabem. Powietrze gęstnieje od rasistowskiej atmosfery, w tej sytuacji bardzo łatwo o kolejną tragedię, kolejną śmierć, tym razem Algierczyka, Irakijczyka, Kurda, czy Syryjczyka, umierającego pod butami młodych polskich mężczyzn w bluzach z kapturem i ortalionowych spodniach.


Jednak fakty mówią co innego. To Polacy są mordowani przez przedstawicieli kultury islamu.

Oprócz zbrodni w Ełku niedawny zamach w Berlinie – śmierć naszego kierowcy. Marzec 2015 – trzech Polaków zamordowanych w muzeum w Tunisie. Luty 2009 – ucięto głowę polskiemu geologowi w Pakistanie. Lipiec 2005 – trzy Polki zamordowane w zamachu w Londynie. Marzec 2004 – czterech Polaków zamordowanych w zamachu w Madrycie. Październik 2002 – w ataku w Indonezji ginie polska dziennikarka. Wrzesień 2001 – w ataku na Nowy Jork ginie 8 Polaków i kilkudziesięciu Amerykanów polskiego pochodzenia.

Lewacy twierdzą – dajmy muzułmanom szansę na społeczne zakorzenienie się w Polsce. To rozwiąże problem. Ale z bolesnych doświadczeń Europy Zachodniej wynika, że terrorystami stają się także przedstawiciele kolejnych pokoleń imigrantów.

"W miarę postępów w budowie socjalizmu walka klasowa zaostrza się” (Józef Stalin)


Analogicznie można powiedzieć:

W miarę postępów w rozpowszechnianiu islamu dżihad zaostrza się.

Nasze społeczeństwo próbuje się bronić. Bojkotowanie barów kebabowych będzie niewątpliwie miało charakter przejściowy, bo potrawa ta zadomowiła się nad Wisłą. Ja osobiście już od paru miesięcy zaprzestałem konsumpcji, bo produkt ten oferowany w pobliskim barze przybrał postać glutowatego naleśnika wypełnionego kapustą i śladową ilością mięsa bez smaku.

Lewacy nie rozumieją Arabów. Naród ten szanuje siłę. Okazanie im stanowczości i siły jest gwarancją uzyskania trwałego szacunku, gwarancją rzeczywistej asymilacji.

Lewacy to cioty, które naprawdę nie rozumieją i nie szanują nikogo. Nigdy się niczego nie nauczą i wszystko spieprzą.

piątek, 30 grudnia 2016

Katastrofa w Smoleńsku - katastrofa w Soczi

Jako pasażer korzystałem z lotniska w Adlerze koło Soczi. Pamiętam nocny lot w burzy, rozbłyski piorunów i kołysanie samolotu. Wtedy wszystko skończyło się pomyślnie.

Niedawna tragiczna katastrofa lotnicza nad Morzem Czarnym nieuchronnie skojarzyła mi się z katastrofą smoleńską.

Nietrudno spostrzec wiele podobnych elementów:

  • Podobny typ samolotu: Smoleńsk – Tu-154M, Soczi – Tu-154B-2
  • Zbliżony rok produkcji samolotu: Smoleńsk – 1990, Soczi – 1983
  • Podobna liczba pasażerów i załogi, z których nikt nie przeżył: Smoleńsk – 96, Soczi – 92
  • W obu wypadkach zginęły elity: Smoleńsk – przedstawiciele najwyższych władz, Soczi – wybitni artyści Chóru Aleksandrowa
  • Oba samoloty wojskowe, pilotami byli żołnierze
  • W obu samolotach znajdowali się wyżsi dowódcy, mogący wywierać lub stanowić psychiczną presję
  • Obydwie katastrofy wydarzyły się rano, przy złej widoczności
  • Obydwie katastrofy wydarzyły się w trakcie istotnego manewru: Smoleńsk – lądowania, Soczi – startu
  • W obu wypadkach nie stwierdzono śladów materiałów wybuchowych, ale szczątki samolotów rozrzucone były jakby w wyniku wybuchu
  • Obydwie katastrofy wydarzyły się na terenach stosunkowo niedawno przyłączonych do Rosji: Smoleńsk zdobyty na Polsce w 1654 roku, wybrzeże Morza Czarnego zdobyte na Turcji w 1829 roku

Pomimo tych podobieństw podaje się jednak odmienne najbardziej prawdopodobne przyczyny tych wypadków. W Soczi powodem była awaria klap na skrzydłach, w Smoleńsku zamach smoleński.

Nie jestem ekspertem lotniczym, ale skoro eksperci podają rozbieżne sprzeczne wersję, nie zawaham się przedstawić własnego punktu widzenia. Zainspirowała mnie hipoteza awarii klap. Tu-154 ma 3 silniki umieszczone na ogonie. Dynamika napędu przypomina rakietę. Faktycznie w tej sytuacji wydaje się, że jakakolwiek awaria klap kontrolujących ruch samolotu może spowodować natychmiastową utratę kontroli. Eksperci Komisji Macierewicza słusznie wyśmieli hipotezę, że zderzenie z brzozą smoleńską mogło uszkodzić skrzydło. Przeprowadzono eksperyment w którym skrzydło Tu-154 przy odpowiedniej prędkości gładko przecinało słup żelbetonowy o średnicy 80 cm. Ale zderzenie z brzozą mogło uszkodzić klapę! W efekcie pilot utracił kontrolę. Kwestionuje się rozrzut szczątków w katastrofie smoleńskiej. Jednak znaczny rozrzut wystąpił także katastrofie w Soczi – przy uderzeniu o wodę, która powinna zamortyzować uderzenie.

Jakiekolwiek jednak nie byłyby techniczne przyczyny w ostatniej fazie katastrofy smoleńskiej, niewątpliwie mamy do czynienia z zamachem smoleńskim.

Czy narody polski i rosyjski, doświadczone tak bolesnymi tragediami narodowymi, dojrzeją w końcu do pojednania i autentycznej przyjaźni?




czwartek, 22 grudnia 2016

Przygotowania do świąt

Irytuje mnie wszechobecna w radiu głupkowato-radosna muzyka świąteczna. Puszczamy sobie tę idiotyczną muzykę, rzucamy się w wir zakupów i przygotowań do uczt. Także islamiści krzątają się i z lubością mordują chrześcijan w Europie i na świecie. Ostatnia akcja tuż za naszą granicą – w Berlinie. Zgodnie z polityką Merkel zwyrodnialec jako uchodźca hołubiony był do ostatniej chwili, pomimo iż niemieckie służby dokładnie wiedziały o jego inklinacjach. W tym samym miesiącu zamach na katedrę koptyjską w Kairze – 25 ofiar.

Islamiści mordują osoby, które uważają za niewiernych, czynią to dla Boga. Kiedy docierają do mnie kolejne informacje o mordach w imię religii, zaczynam wątpić w sens religii jako takiej. Czy nie jest to forma choroby psychicznej niebezpiecznej dla otoczenia?

Na szczęście ukojenie znalazłem w Nowym Testamencie:

Mt 5, 38-39   Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! 

Mt 5, 43-44  Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują

Prawdziwa miłość nie może jednak polegać na hedonizmie, który ogarnął społeczeństwa Zachodu. Stawanie się ofiarami mordów i gwałtów jest jednym z rysów tego nihilistycznego hedonizmu – rysem masochistycznym.

Prawdziwa miłość musi być odpowiedzialna i nie może unikać neutralizacji zła. Złem jest fanatyzm wszelkiego pochodzenia.





sobota, 17 grudnia 2016

Zdobycie Aleppo przez siły rządowe

Aleppo to miasto symbol. Symbol bestialstwa reżimu wspieranego przez Kreml i ajatollahów i paraliżu Zachodu w kwestii zupełnie fundamentalnej z punktu widzenia przyświecających mu wartości jaką jest ratowanie niewinnych. To kompromitacja zachodnich instytucji – ONZ, UE. I największy polityczny błąd Baracka Obamy, który miał okazję interweniować w Syrii w 2013 kiedy reżim użył przeciwko cywilom sarinu, ale się na to nie odważył. Klęska idei solidarności w części krajów, które – tak jak np. Polska – zamknęły się na uchodźców. I porażka mediów, które straciły wpływ na polityków i opinie publiczną.


Odbicie Aleppo przez siły reżimu al - Assada prasa lewacka, jak widać w powyższym cytacie, przedstawia jako apokalipsę. Ale po co było wywoływać tę rzeź? Konflikt w Syrii podsycany był głównie przez mocarstwa sunnickie – Turcję i Arabię Saudyjską dążące do obalenia rządów mniejszości szyickiej. W popieranie tzw. umiarkowanej opozycji nieudolnie usiłowały włączyć się mocarstwa zachodnie. Okazywało się jednak, że szkoleni przez nich bojownicy przechodzili wraz z wyposażeniem na stronę ugrupowań ekstremistów islamskich. Obama miał na tyle zdrowego rozsądku, iż pomimo nacisków nie zdecydował się na zaatakowanie sił rządu syryjskiego. Sprawdził się za to plan Rosji – wsparcie militarne dla Assada i współpraca z Kurdami. To przykre, że w tym wypadku ostoją zdrowego rozsądku okazał się Putin, a przywódcy Zachodu bandą histerycznych oszołomów. Prezydent elekt Trump zapowiada współpracę z Rosją w zakresie zwalczania terroryzmu.

Muszę przyznać, że w początkowej fazie konfliktu stawiałem na poparcie opozycji syryjskiej. Polska jest sojusznikiem USA i Izraela, które współpracują z mocarstwami sunnickimi. Wobec destabilizacji Ukrainy prawdopodobne było opanowanie jej przez Turcją. Bramą dla sił tureckich byłby Krym skolonizowany przez sunnickich Tatarów. Polska znalazłby się pomiędzy dwoma sunnickimi mocarstwami – Turcją i Niemcami skolonizowanymi przez Turków. Scenariusz ten został zniweczony przez genialne posunięcie Putina – przyłączenie Krymu do Rosji. Ukraińcy nie zdają sobie sprawy, że zostali w ten sposób ocaleni przed inwazją muzułmańską.

W efekcie destabilizacji Iraku i Syrii w śmiertelnym niebezpieczeństwie znalazł się jednak Izrael. Pomoc Iranu dla rządów Iraku i Syrii spowodowała, że kontrola militarna tego szyickiego mocarstwa rozciąga się poprzez Irak, Syrię i Liban aż do granicy Izraela. Niedawna wizyta premier Szydło była potwierdzeniem gorliwej współpracy Polski z państwem żydowskim. Zastanawiam się, czy jednobiegunowa polityka zagraniczna – wasalność wobec USA i Izraela jest w obecnej sytuacji sensowna. Stawiamy na współpracę państw wyszehradzkich – Węgry, Czechy i Słowacja mają bardziej poprawne relacje z Rosją. Nastąpiła odwilż w relacjach z Białorusią. Potencjalny napór turecki od strony Ukrainy został powstrzymany przez Rosję.

Inicjatywa rządu PiS w tej kwestii nie wydaje mi się możliwa, jednak szansą jest zmiana polityki zagranicznej USA po przejęciu władzy przez Trumpa. Kluczowe byłoby dogadanie się mocarstw w kwestii Ukrainy - najlepiej wzajemne zagwarantowanie jej neutralności.

poniedziałek, 21 listopada 2016

Jezus Królem Polski

Jezus Chrystus jest naszym Królem i Panem - wyznały w sobotnie popołudnie dziesiątki tysięcy wiernych wraz z krajowymi hierarchami Kościoła. Na uroczystości w Krakowie-Łagiewnikach obecni byli przedstawiciele władz państwowych, w tym prezydent RP Andrzej Duda. Pragniemy zaprosić Jezusa do naszych serc i rodzin, do naszych wspólnot i środowisk. Pragniemy zaprosić Go do tego wszystkiego, co Polskę stanowi - powiedział na początku Mszy Świętej metropolita krakowski ksiądz Stanisław kardynał Dziwisz.


W wigilię uroczystości Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata, gdy kończy się obfitujący w łaski Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia, zebrani w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach przedstawiciele Kościoła oficjalnie przyjęli Akt potwierdzający Panowanie i Królowanie Jezusa Chrystusa w sercach Polaków. W niedzielę Akt przyjmą w swoich parafiach wierni. Cały naród będzie miał możliwość głośno i wyraźnie potwierdzić swoją uniżoną postawę wobec Jedynego Boga, Króla królów.



Intronizacja Jezusa na Króla Polski to moment symbolicznego zakończenia duchowego panowania komunizmu w naszym kraju. To koniec traktowania chrześcijan, jako ludzi drugiej kategorii. Pamiętam okres swojej służby wojskowej – do kościoła oficerowie udawali się po kryjomu, ścigano za to. Wydawałoby się, że komunizm zakończył się w 1989, ale jeszcze parę lat temu lewacki rząd Tuska prześladował chrześcijan, odmawiając dostępu do platformy cyfrowej jedynej telewizji katolickiej – Trwam. Trzeba było wielokrotnych, wielotysięcznych demonstracji, aby przełamać upór ateistycznego reżimu.


Nienawiść i knowania ateistów nie ustały, przymierzali się do zwielokrotnionego mordowania nienarodzonych dzieci. Fundamentem ich sukcesu miało być propagowanie relatywistycznej pustki hedonizmu. W ciemnościach ich umysłów rozlega się szatańskie wycie i skowyt, które usiłują narzucić całemu narodowi.

To szaleństwo trzeba było przerwać. Naszą odpowiedzią jest Jezus.



sobota, 12 listopada 2016

Smutne święto niepodległości

Święto niepodległości było smutne dla lewaków, zaszokowanych wyborem Trumpa. Z lubością kontemplowałem ich smutek, łzy i rozpacz. Piękny, uporządkowany świat lewactwa zaczyna się walić.

Świat, w którym biali, heteroseksualni, konserwatywni mężczyźni to anachroniczny przeżytek. To złowrodzy nosiciele rasizmu, faszyzmu, homofobii, prześladujący kobiety i znęcający się nad dziećmi. Niszczący środowisko. Odczuwający przy tym lęk przed seksem. Ale dzięki wprowadzonej przez oświecone elity poprawności politycznej te upiory przeszłości zostały spętane. Triumfujące feministki szeroką falą wprowadziły gender do uczelni i edukację seksualną do szkół oraz przedszkoli. Wszechobecna afirmacja homoseksualizmu, czego przejawem była pedalska tęcza narzucona warszawiakom przez Waltz. Tłumy „uchodźców” w miastach Europy Zachodniej swobodnie bijących i gwałcących kobiety. Albo dla odmiany dokonujących masowych zamachów terrorystycznych.

Lewackie elity narzuciły zachodnim społeczeństwom gorset politycznej poprawności, aby pod jego osłoną swobodnie dokonywać szwindli finansowych na gigantyczną skalę we współpracy z zblatowanymi bankami, korporacjami i innymi rekinami finansowymi. Wyzyskiwana podatkami klasa średnia została okradziona i zubożona. Całość systemu osłaniana przez służby specjalne i dyspozycyjne media.

Ci, którym ten model nie odpowiadał, na ogół nie odważali się wystąpić otwarcie. Natychmiast przyklejono by im etykietkę faszystów, rasistów i homofobów. Ludzie narzekali i klęli dyskretnie, w gronie swoich znajomych. Ale zaczęło się dziać w kolejnych państwach. Zwycięstwo konserwatystów na Węgrzech i w Polsce. Brexit w Wielkiej Brytanii. A teraz zwycięstwo Donalda Trumpa w wyborach w największym mocarstwie. Kandydata znienawidzonego przez lewacki establishment zarówno demokratów jak i republikanów. Według lewaków wynik demokratycznych wyborów, jeśli im nie odpowiada, stanowi naturalnie zagrożenie dla demokracji. Oby więcej takiego zagrożenia demokracji. Czekam na wynik wyborów we Francji i w Niemczech. Może będą to kolejne kostki domina. Może te kraje nie są jeszcze stracone.

Niepokojące w zakresie polityki zagranicznej są wypowiedzi Trumpa o zmniejszeniu zaangażowania w NATO. Myślę, że NATO oczywiście przetrwa, natomiast wielkim plusem byłoby wycofanie się z USA z idiotycznych wojen prowadzonych przez dotychczasowe ekipy w imię „obrony demokracji”, destabilizujących kolejne kraje i całe regiony. Swój pogląd na politykę fałszywego moralizowania i chamskiego pouczania świata wyraził prezydent Filipin Duterte określając Obamę mianem sukinsyna i zapowiadając wycofanie się ze współpracy z USA. Komentując wynik wyborów, Duterte zapowiedział że okres kłótni z USA wkrótce się skończy. I tak trzymać.