Odniosłem
wrażenie, że czytelnicy mniej zainteresowani są obecnie tematyką polityczną,
dlatego zmieniam profil bloga na modowy. Dzisiejszy wpis poświęcę fenomenowi
dżinsów z dziurami.
Pierwsze
dżinsy z dziurami pojawiły się w latach 70-tych w środowisku hipisów. Ich
piękne, kolorowe stroje z racji koczowniczego i nieuporządkowanego życia w
naturalny sposób ulegały zabrudzeniom, przetarciom, naderwaniom. Dotyczyło to
także charakterystycznych dzwonowatych dżinsów, często ozdobionych malowniczymi
ornamentami. Pojawił się także specyficzny powód do posiadania w dzwonach
dziur. Częste wkłuwanie strzykawek z narkotykami w żyły na rękach powodowało
stan zapalny, stąd konieczność wykorzystania żył na nogach. Jednak w liberalnym
obyczajowo środowisku hipisów zdjęcie lub zsunięcie dżinsów mogło być i na ogół
było odbierane jako zaproszenie do kopulacji. W efekcie dziewczyna zamiast
zażycia upragnionej działki narkotykowej uczestniczyła w niekoniecznie
pożądanym w tym momencie stosunku seksualnym. Dziura w dzwonach w odpowiednim miejscu była więc wygodna i praktyczna.
Hipisowski epizod z dziurawymi dżinsami przeminął jednak wraz z ostatnimi
przedstawicielami tego środowiska, zaćpanymi na śmierć albo zmieniającymi strój
na eleganckie garnitury lub żakiety.
Przełomowym
momentem był rok 2003. W opuszczonej sztolni w kopalni na kalifornijskiej
pustymi Mojave znaleziono zmumifikowane zwłoki brodatego górnika ubranego w
dżinsy marki Levi’s z 1880 roku. Legendarna wytrzymałość materiału spowodowała,
że oprócz przetarć i zabrudzeń woskiem ze świecy, którą górnik oświetlał sobie
drogę w tunelu, spodnie były w idealnym stanie. Ten egzemplarz spodni, które pod
koniec XIX wieku kosztowały ok. 1 dolara, sprzedano na aukcji za 46.000
dolarów. Zdarzenie to zafascynowało kreatorów mody, którzy rozpoczęli
promowanie dżinsów z przetarciami i dziurami. Propozycja spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem zarówno
celebrytów jak i szerokich mas konsumentów. Wydaje się, że w tym roku pójdziemy
na całość. Warto popatrzeć na przykładowe kreacje na portalu zeberka.pl:
Oto
największy hit tego sezonu!
Dziurawe
jeansy w tym sezonie mają całkowicie nową odsłonę. Do tej pory triumfy święciły
lekkie przetarcia i dziury na kolanach. Tej wiosny zdaje się z kolei, że dziur
jest więcej niż jeansów!
Mocno
podziurawione spodnie mają odsłaniać nogi i dodawać każdej stylizacji luzu i
ekstrawagancji. W sieciówkach znajdziemy je w wielu osłonach - od ciemnych,
przez jasne aż po całkiem białe.
Stylowe
dżinsy możemy nie tylko nabyć w sklepach, ale i wytworzyć samodzielnie metodą
DIY do it yourself:
Ale
uwaga! Jeden z komentatorów poskarżył się, że opis metody był niedokładny i
przerabiając spodnie niechcący obciął sobie penisa.
Ja
osobiście nie mam teraz dziurawych dżinsów, ale pamiętam, że w spodniach marki
Wrangler nabytych jeszcze w PRL-owskim peweksie chodziłem przez prawie
dwadzieścia lat i na koniec rzeczywiście zrobiły mi się dziury na kolanach.
Modowy
sukces dżinsy zawdzięczają trwałości, wygodzie, wachlarzowi fasonów –
podkreślających albo tuszujących sylwetkę. Jednak jakie mogą być jednak przyczyny
nasilającej się mody na dżinsy z dziurami? Niewątpliwe jest ona dogodna dla
przemysłu odzieżowego – modele przetarte i podziurawione mają niższą trwałość,
nosi się je krócej, nabywa częściej. Nie dziwi więc promowanie tej mody przez
kreatorów. Dlaczego jednak ta propozycja tak chętnie przyjmowana jest
przez rzesze klientów – głównie klientek? Kobieta w takich podartych spodniach
wygląda, jakby przed chwilą została zgwałcona. Może to podświadoma tęsknota za
męską siłą w dzisiejszym sfeminizowanym, spedalonym, politycznie poprawnym
świecie?